Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podsumowanie 2011. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podsumowanie 2011. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 lutego 2012

Moje podsumowanie roku 2011 dla serwisu El Intruso

Kilka dni temu serwis El Intruso ogłosił wyniki podsumowania roku 2011. To drugi raz, kiedy dostałem zaproszenie do tej zabawy i jeśli nic się w mojej głowie nie zmieni, prawdopodobnie ostatnie, na które odpowiedziałem. Już podczas wysyłania swoich typów, miałem bowiem poważne obawy, co do sensowności takiego plebiscytu, które po zderzeniu z wynikami zamieniły się w pewność, co do jego braku. Mamy tu do czynienia z zestawieniem powstałym na podstawie opinii krytyków (włączając mnie, oczywiście), którzy w znacznej mierze rozmijają się między sobą, nie tylko poprzez różnice w subiektywnej ocenie, co w znacznym stopniu ze względu na mały zbiór wspólny przesłuchanych płyt. Abstrahując od tego, czy możliwe jest całoroczne ogarnięcie tej, jakże płodnej, sceny współczesnego jazzu, zbudowanie sensownego podsumowania musiałoby się odbywać w oparciu o płyty do takiego podsumowania zgłaszane już od początku roku i dystrybuowane między wybranych krytyków tak, aby wszyscy mieli wspólną bazę dla późniejszego wyróżniania. Takie muzyczne Oscary.
Sensowne czy nie, podsumowanie jest (może powinniśmy to wzorem Mariusza Hermy nazywać po prostu "Podpowiedziami 2011"), a ponieważ El Intruso nie daje możliwości argumentowania, a Impropozycja tak - tam gdzie wybór albumu / muzyka nie jest podparty recenzją, pozwolę sobie na kilka słów wyjaśnienia.

Muzyk roku: 

Pewnie zastanawiacie według jakiego klucza będę wyróżniał. Otóż jest on bardzo prosty: według liczby płyt dobrych i bardzo dobrych w stosunku do wszystkich wydanych w roku 2011 autorstwa lub przy udziale danego muzyka.

1. Thomas Heberer.
W taki sposób licząc, skuteczność Heberera jest niesamowita - dwa albumy nagrane w 2011 z udziałem tego trębacza:
Thomas Heberer's Clarino "Klippe", Clean Feed
Joe Hertenstein 4tet "Polylemma", Red Toucan
są bardzo dobre i warte rekomendacji. Szczególnie "Klippe" z ciążeniem ku kameralistyce przypadła mi do gustu. Momentami, estetycznie ten album kojarzył mi się ze świetną "hatologią" - François Raulin Trio "Trois Plans Sur La Comète" z 2002 roku. Ostatnio rzadko tak się grywa.

2. Aram Shelton
Aram Shelton Arrive (Jason Roebke, Jason Adasiewicz, Tim Daisy) "There Was..., Clean Feed
Aram Shelton/ Kjell Nordeson "Incline", Singlespeedmusic

Darren Johnston "Cylinder", Clean Feed

Dwa pierwsze bardzo dobre, a i do poznania trzeciego raczej bym zachęcał. Dwa gole i asysta. Takiej skuteczności nie powstydziłby się nawet Christiano Ronaldo.

3. Andrzej Przybielski
Andrzej Przybielski with Oleś Brothers "De Profundis", Fenommedia
Andrzej Przybielski / Yuriy Ovsyannikov / Nadolny Grzegorz / Daroń Grzegorz "Sesja Open", MOKB

Debiut roku (pojedynczy instrumentalista):

Miałem spore problemy w tym zakresie - strasznie mało debiutantów wpadło mi w ręce.
1. Susana Santos Silva
(Nawet nie jestem pewien, czy był to jej wydawniczy debiut)

2. Robert Kusiolek
Płyta "Nuntium", raczej średnio udana, ale obrany kierunek na pewno właściwy - instrument rzadki i pożądany, youtube'owe publikacje duetów (m.in.z Wójcińskim  i Postaremczakiem) - bardzo obiecujące.

Grupa Roku
1. Levity
Levity (Jacek Kita, Piotr Domagalski, Jerzy Rogiewicz) "Afternoon Delights", Lado ABC

2. Scoolptures
Scoolptures (Nicola Negrini / Achille Succi / Philippe "Pipon" Garcia / Antonio Della Marina) "White Sickness", Leo Records

3. Swedish Azz
Swedish Azz [Mats Gustafsson / Per-Ake Holmlander / Kjell Nordeson / Dieb13 / Erik Carlsson] "Azz Appeal"
Gustafssona zawsze będę miał na oku i choć w tym roku zdarzyły mu się wpadki, LP Swedish Azz jest moim zdaniem jednym z najjaśniejszych punktów w całej jego karierze.

Debiut roku (grupa)
Lama
Lama "Oneiros" z Clean Feedu wypełniła w zeszłym roku lukę, którą pozostawiło po sobie Aeroplane Trio - komunikatywny, pomysłowy jazz z pogranicza gatunków w intelektualnej, wycyzelowanej a jednocześnie lekkiej formie.


Album roku

Levity (Jacek Kita, Piotr Domagalski, Jerzy Rogiewicz) "Afternoon Delights", Lado ABC
Swedish Azz (Mats Gustafsson / Per Ake Holmlander / Kjell Nordeson / Dieb13 / Erik Carlson) "Azz Appeal" Not Two Records

Kompozytor roku

Mało się ostatnio komponuje, dlatego każdy przejaw bardziej rozbudowanego konceptu kompozycyjnego zasługuje na wyróżnienie.
 

1. Matana Roberts
Matana Roberts "Coin Coin Chapter One: Gens de Couleur Libres", Constellation Records

2. Lisa Mezzacappa
Lisa Mezzacappa / Nightshade "Cosmic Rift" Leo Records

Perkusista

1. Zlatko Kaucic
Obie płyty dla Not Two: "Emigrants" oraz duet z Evanem Parkerem "Round about one o'clock" wyraźnie pokazują, że perkusjonalista ten zasługuje na znacznie większą uwagę.

2. Kjell Nordeson
Za współpracę z Sheltonem, Johnstonem i Swedish Azz.

Bas

1. Pascal Niggenkemper
Kolega Heberera - doskonały basista podtrzymujący tradycję europejskiego basu spod znaku Dietera Manderscheida czy Bruno Chevillona.

2. Mark Dresser
Każdą z poznanych trzech poniższych płyt przesłuchiwałem z olbrzymią przyjemnością i nie ma co ukrywać, była to głównie zasługa Marka Dressera
Bobby Bradford, Mark Dresser, Glenn Ferris "Live In La" Clean Feed
Trio M (Myra Melford, Mark Dresser, Matt Wilson) "The Guest House" Enja
Jen Shyu / Mark Dresser "Synastry" Pi Recordings


3. Liza Mezzacappa
Lisa Mezzacappa / Nightshade "Cosmic Rift" Leo Records
Darren Johnston "Cylinder", Clean Feed

Klawisze
Jacek Kita
Za przełamanie melodyczno-harmonicznego charakteru instrumentu i wykorzystanie go do zbudowania niespotykanego, wielobarwnego klimatu.
Levity (Jacek Kita, Piotr Domagalski, Jerzy Rogiewicz) "Afternoon Delights", Lado ABC

Saksofon
1. Aram Shelton
Za konsekwentne rozwijanie się w ramach stworzonego przez siebie unikatowego, lirycznego języka.


2. Colin Stetson
Colin Stetson "New History Warfare vol.2: Judges", Constellation Records

Trąbka / Kornet
Thomas Heberer
Andrzej Przybielski
Susana Santos Silva

Pewnie natychmiast zaskakuje nieobecność Petera Evansa - faktycznie chyba przesadziłem. Nie znałem wtedy jednak doskonałego albumu "Beyond Primitive and Civilized", który ustawia Evansa bardzo wysoko w rankingu, a przyznać muszę, że jednocześnie nie podzielam hiperentuzjazmu wokół sporej części owoców pracy tego, skądinąd pracowitego, muzyka.

Klarnet
Joachim Badenhorst
Kolejny kolega Heberera.

Nie ma Wacława Zimpla? Nie ma! Głównie ze względu na instrumentalny regres ostatniej Hery względem debiutu. Warto jednak docenić Reed Trio [Ken Vandermark / Mikołaj Trzaska / Wacław Zimpel] "Last Train to the First Station", 1 Kilogram Records.

Puzon
1. Johannes Bauer
Volume (Mikołaj Trzaska / Johannes Bauer / Peter Friis Nielsen / Peter Ole Jorgensen) "Tungt Vand", Ninth Wolrd
Kris Wanders Outfit (Johannes Bauer / Mark Sanders / Peter Jacquemyn) "In Remembrence of the Human Race", Not Two


2. Samuel Blaser
Kliknijcie sobie recenzję Macieja Karłowskiego na Jazzarium płyty "Consort In Motion" pod którą podpisuję się wszystkimi kończynami.

Wibrafon
Jason Adasiewicz
Aram Shelton Arrive (Jason Roebke, Jason Adasiewicz, Tim Daisy) "There Was..., Clean Feed 
Na uwagę zasługuje także album jego trio: Jason Adasiewicz's Sun Rooms "Spacer" z Delmarku

Kobiecy wokal
Carla Kihlstedt
Prawda jest taka, że w ogóle nie powinienem się wypowiadać w kwestii kobiecego wokalu. Znam potwornie mało śpiewaczek. Carlę jednak ubóstwiam.

Wytwórnia roku 
Multikulti
To był dobry rok poznańskiej wytwórni. Z wyjątkiem niezrozumiałego wybryku, jakim był Tfaruk "Love Communication", oraz niepotrzebnego, kolejnego duetu Vandermark/Daisy, po większość tytułów można lub należy sięgnąć. Na pewno trzeba posłuchać:
Fred Lonberg-Holm / Piotr Mełech “Coarse Day”
Ken Vandermark / Predella Group "Strade de'Acqua / Roads of Water"

Constellation Records
Dziwna to wytwórnia, która nie zamyka się w ramach określonej niszy, serwując szeroko pojętą wielogatunkową muzykę alternatywną. Obie zeszłoroczne, około jazzowe pozycje są jednak płytami, których pominięcie jest zrobieniem sobie krzywdy.
Colin Stetson "New History Warfare vol.2: Judges", Constellation Records
Matana Roberts "Coin Coin Chapter One: Gens de Couleur Libres", Constellation Records 

Not Two
Niezły bilans. Polecam:
Swedish Azz (Mats Gustafsson / Per Ake Holmlander / Kjell Nordeson / Dieb13 / Erik Carlson) "Azz Appeal" Not Two Records
Avram Fefer / Eric Revis / Chad Taylor "Eliyahu", Not Two
Kris Wanders Outfit (Johannes Bauer / Mark Sanders / Peter Jacquemyn) "In Remembrence of the Human Race", Not Two
The Fonda/Stevens Group Trio + 2 "Live in Katowice"
Evan Parker, Zlatko Kaučič "Round About One O'clock"

piątek, 22 kwietnia 2011

Podsumowanie pierwszego kwartału 2011 w polskim jazzie

Jako samozwańczy Kadłubek polskiego jazzu publikuję dla naszych czytelników krótkie resume tego, co się zadziało w polskim jazzie w pierwszym kwartale burzliwego 2011 roku. Skupiam się jedynie na wydawnictwach płytowych, dowodząc tym samym, że pomimo pozorów nowoczesności, jestem w istocie człowiekiem z epoki kamienia łupanego.

Końcówka 2010 roku była wprost niesamowicie dobra dla polskiego jazzu, nie pamiętam takiej od wielu, wielu lat, do tego stopnia, że jedną z płyt, która ukazała się w tym okresie, postanowiłem przerzucić na rok obecny. Jest to płyta "Zomo Hall" zespołu Foton Quartet, bardzo pozytywnie oceniona tak w Polsce, jak i na świecie. W skład zespołu wchodzą Gerard Lebik, Artur Majewski, Jakub Cywiński, Wojciech Romanowski i jeśli ktoś z Was zna wysoki poziom płyty Mikrokolektywu "Revisit" z zeszłego roku, to tutaj mamy materiał co najmniej równie ambitny i dobry jak na tamtej płycie, choć zgoła odmienny stylistycznie. Brawo!

Poza "Zomo Hall", do najciekawszych płyt początku tego roku należały głównie dokonania naszej awangardy, kompletnie niedocenianej niestety zarówno przez opiniotwórcze środowiska jazzowe (jak Jazz Forum), jak i nieświadomą jej obecności publiczność. Odnotujmy tu dwie kapitalne płyty, wydane przez kultową polską wytwórnię Not Two: "Kafka In Flight" The Resonance Ensamble nagraną oczywiście przez Kena Vandermarka z udziałem m.in. Mikołaja Trzaski i Wacława Zimpela oraz doskonałe "Last Train To The First Station", także w wykonaniu wymienionych wyżej muzyków, ale w ramach zespołu o nazwie Reed Trio.

Mnie osobiście natomiast najbardziej podobała się płyta wydana przez inne doskonałe wydawnictwo, to jest Multikulti, zatytułowana "Nuntium" - z udziałem Roberta Kusiołka, Antona Sjarova, Klausa Kugela i Ksawerego Wójcińskiego. Wyrafinowana, intelektualna, niezwykle głęboka muza rozgrywająca się na minimalistycznym i pełnym ciszy tle.

Dobrze było po awangardowej stronie jazzu, ale i mainstream trzymał się mocno. Sam początek roku okazał się być bardzo obiecujący, a to dzięki wydawnictwu Allegro, które wypuściło dwie bardzo ciekawe płyty: "A’freak-An Project" Wojciecha Staroniewicza i "Facing The Challenge" Krzysztofa Pacana. Obaj jazzmani, znani jako wspaniali sajdmeni, wyżej wymienionymi płytami zgłaszają akces do absolutnej czołówki polskiego mainstreamu, przy czym dla Staroniewicza jest to już kolejna udana autorska płyta (ostatnia z nich to kapitalne "Alternations" wydane w 2008 roku), a dla Pacana to debiut, ale świetny!

Wszystkie te płyty, chociaż doskonałe, nie należały jednak do tych najbardziej oczekiwanych przez publiczność, zatem przechodzę teraz do nagrań, o których z góry było wiadomo, że odbiją się w muzycznym światku szerokim echem. A były to:

- Roberta Majewskiego płyta "My One And Only Love", ze składem - marzeniem w osobach: Joeya Barona, Bobo Stensona i Palle Danielssona; która okazała się niestety rozczarowaniem. Nie przyniosła bowiem nic specjalnego poza zbiorem dość jednostajnie brzmiących ballad, zagranych, co prawda, na kosmicznie wysokim poziomie.

- RGG - moje ulubione polskie cool jazz trio w osobach: Przemysława Raminiaka, Macieja Garbowskiego i Krzysztofa Gradziuka, których płytę "Unfinished Story", poświęconą Mieczysławowi Koszowi, uważam za jedno z arcydzieł polskiego jazzu; nagrało album "One". Jest on, otwarcie mówiąc, słaby, jeśli go porównać z tym, co grali jeszcze kilka lat temu. Pomimo tego uważam ten album za pozycję obowiązkową dla każdego wielbiciela polskiego jazzu, a część słuchaczy, która bardziej lubi klimaty lżejsze i melodyjne w jazzie, będzie nią po prostu zachwycona.

- Trio Marcina Wasilewskiego, nagrywa dla legendarnego wydawnictwa ECM i jest najbardziej znanym polskim zespołem jazzowym (Tomasz Stańko to zupełnie osobna historia). Płyta "Faithful" jest krokiem do przodu w stosunku do ich poprzednich dokonań, podjęciem bardzo subtelnego flirtu z jazzową awangardą i, choć nie jest to może "giant step", tym niemniej mnie się ta płyta podoba.

- Contemporary Noise Sextet braci Kapsa jest bez wątpienia jednym z najciekawszych zespołów około-jazzowych. Niestety najnowszy – trzeci album tej formacji pt: "Ghostwriter's Joke", niezbyt przypadł mi do gustu, z racji czytelnych nawiązań do postpunkowej stylistyki innego zespołu, jaki tworzyli niegdyś muzycy tej formacji, czyli Something Like Elvis. Znacznie bardziej wolę ich wcześniejsze dokonania, to jest "Pig In Gentleman" i "Unaffected Thought Flow" - przy czym, podkreślam, jest to typowo jazzowy punkt widzenia starego ramola.

- Wojtek Mazolewski, w ramach swojego kwintetu, nagrał płytę "Smell Like Tape Spirit", na którą wielu kręci nosem, podobnie jak na ostatnią płytę "Monster Of Jazz" innej formacji tego niezwykle uzdolnionego muzyka, czyli Pink Freud. Natomiast w mojej opinii jest to bardzo dobry album , bo przynosi kolejny krok naprzód w rozwoju Mazolewskiego, który konsekwentnie rozszerza pole swoich muzycznych zainteresowań, tym razem eksplorując czysto jazzowe, wręcz bopowe klimaty.

I tyle! Ciekawi mnie jak ocenicie początek tego roku: czy działo się dużo czy zbyt mało? Jedno jest pewne: Polish jazz is not dead!

Maciej Nowotny
kochamjazz.blox.pl