Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Suchar Kuba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Suchar Kuba. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 czerwca 2011

Art Of Improvisation Meeting, Wrocław 3.06.2011 - relacja.


Przyjemną niespodziankę zafundowało nam Centrum Kultury "Agora". Tegoroczne Art Of Improvisation, zapowiedziane jako pierwsza edycja długofalowego projektu promocji muzyki improwizowanej we Wrocławiu, jest wspaniałą inicjatywą odpowiadającą na potrzeby niszowego odbiorcy w tym mieście. Oby  dobrze się jej wiodło.
Zaoferowany repertuar spełnił kilka funkcji. Koncert kwartetu Frydryk/Lebik/Faustino/Ferrandini to zestawienie młodych  improwizatorów z Polski i Portugalii. Występ Kazuhisy Uchihachi i Slug Duo wkomponowany był w trwające w tym czasie warsztaty prowadzone przez japońskiego gitarzystę, a gwiazdorskie Schlippenbach Trio zademonstrowało improwizacyjną potęgę legend gatunku.

niedziela, 14 listopada 2010

Mikrokolektyw w Klubie Puzzle, czyli czyżby Wrocław dołączył do najlepszych?

Szanowni Państwo, niniejszym ogłaszam, że w naszym, jakże smutnym koncertowo mieście, mamy wreszcie muzyczny klub. Po zamknięciu Rury oraz ewidentnym sprofilowaniu się Firleja na muzykę niejazzową, Przestrzeń Muzyczna Puzzle daje nadzieję, że nie tylko będzie co słuchać, jeśli chodzi o muzykę improwizowaną, ale, i to jest dla nas nowość, jak posłuchać. Jest to miejsce nastawione na regularne koncerty, więc posiada całą sceniczną i akustyczną infrastrukturę. Klub jest niewielki, ale spokojnie pomieści audytorium zainteresowane słuchaniem większości artystów będących tematem tego bloga. Położenie (Rynek) eliminuje lenistwo dojeżdżających (OPT), a wrażliwcom na dźwiękową aurę gwarantuje brak efektów specjalnych w postaci przejeżdżających tramwajów (Firlej). Repertuar klubu ma być różnorodny - obejmujący wiele zjawisk szeroko pojętej niszy czy alternatywy. Wybór Mikrokolektywu na zespół otwierający oraz deklaracje założycieli pozwalają wierzyć, że Puzzle pójdą drogą poznańskiego Dragona czy warszawskiego Powiększenia i zawsze znajdą miejsce dla muzyki improwizowanej. Trzymam kciuki.
Sam koncert odbył się pod znakiem pompy otwarcia, więc trudno jest komukolwiek zarzucić, że w tym akurat dniu spora rzesza gości nie była zainteresowana muzyką i doprawiła muzykę Mikrokolektywu szczyptą gwaru beztroskich rozmów. Ci, którzy nie słuchali, mają jednak czego żałować.
Bardzo byłem ciekaw, co Kuba Suchar i Artur Majewski zrobią na żywo z dość zamkniętą konstrukcją materiału z "Revisit", nota bene płyty bardzo udanej. Przede wszystkim tchnęli życie w te - często bardzo techniczne - utwory. Suchar, którego styl gry z Robotobiboka nazwałbym drum'n bassową drwiną z maszyny, zrezygnował z rywalizacji z elektroniką na rzecz współpracy z nią. Ewolucja jego patentu na grę w kierunku poszukiwań rytmiczno - brzmieniowych w oparciu o niebywały warsztat instrumentalny, przynosi doskonałe rezultaty i umiejscawia go w czołówce oryginalnych perkusistów - nic dziwnego, że Mikrokolektyw został dostrzeżony i wydany w tak prestiżowej wytwórni jak Delmark. Kuba na koncercie daje z siebie jeszcze więcej niż na płycie, permanentnie szukając w gęstej tkance dźwiękowej miejsca na dodanie od siebie czegoś więcej tu i teraz, co dla osoby, która zna techniczne aspekty gry na perkusji, jest niesamowitym widowiskiem. Do tego dodajmy elektroniczne podkłady, modyfikowanie brzmień i inne efekty, połączone z różnymi perkusjonaliami i mamy towar eksportowy pierwszej klasy.
Artur Majewski jest trębaczem oszczędnym, ale dbającym o szczegół. Chwytliwe melodie przywołujące w pamięci trio Roya Campbella "Ethnic Stew And Brew" (nota bene też wydane przez Delmark), rwał, ciął i sklejał na nowo, tak że dana fraza, pozornie prosta, okazywała się wdzięcznym materiałem do pracy. Pojawiały się akcenty sonorystyczne, ale dawkowane z umiarem, niczym ekskluzywna przyprawa, z którą łatwo przedobrzyć, przygotowując danie. Sola wykonywane były bardzo subtelnie i ten brak gwałtowności miał
w sobie coś ujmującego. Słychać było, że dla Majewskiego Mikrokolektyw to duet, a nie pretekst do solowych popisów, co pozwoliło utrzymać koncepcję zderzenia stonowanej trąbki z rozbuchaną perkusją, zaproponowaną na płycie.
Zarejestrowałem raptem dwa utwory, w czasie których zespół poległ w konfrontacji ze zbyt sztywną formułą i, minimalistyczną wręcz, powtarzalnością. Niestety nie zawsze ambicja muzyków i wykonawczy blichtr sprawdza się scenicznie. Tym niemniej Mikrokolektyw zdecydowanie zdał egzamin z występu live, tym bardziej, że warunki były w tym dniu raczej trudne.

Mikrokolektyw - Przestrzeń Muzyczna Puzzle, 14.11.2010
Kuba Suchar - perkusja, elektronika
Artur Majewski - trąbka, elektronika

Marcin Kiciński

poniedziałek, 8 listopada 2010

Mikrokolektyw "Revisit" - czyli kolejny recenzent na Impropozycji: Sebastian Niemczyk




Artur Majewski - tp, electronics
Kuba Suchar - dr, electronics

Wytwórnia: Delmark
Rok wydania: 2010





Na początek przeniosę Was na chwilę do krakowskiej Alchemii. Wybrałem się tam w październikowy wieczór w ramach Krakowskiej Jesieni Jazzowej na koncert Rafała Mazura ze swoim elektroakustycznym kwartetem; miał to być całkowicie improwizowany free jazzowy koncert z wykorzystaniem laptopa i sporą dawką elektronicznych dziwactw. I faktycznie tak było – na Plac Nowy wytoczyłem się ze sporym zawrotem głowy. Została ona wypełnioną dźwiękową chmurą, która polerowała sufity piwnic Alchemii glissandami, ambientowymi miniaturami, aby po chwili przepoczwarzyć się w miotłę i wymieść najgłębsze zakamarki piwnicy wściekłymi atakami dęciaków i wykraczającymi poza możliwości mojej percepcji tyradami basu. A perkusista wystukiwał połamańce i paradował z Batmanem na koszulce.
Kilka dni po tym koncercie na playliście wskoczyła kolejna płyta. Mamo, co to jest Mikrokolektyw? Krótki wewnętrzny konflikt o sensowność egzystencji jazzu na playliście w kolejnych tygodniach zakończył się kapitulacją konfrontacyjnej części ego, postulującej okresowe wsadzenie ziemniaka w saksofon. Choć niepewność pozostała, bo „Revisit” może przecież być zbyt nieprzystępne dla słuchacza, u którego jazz nie leży w centrum zainteresowania, a dryfuje gdzieś na wysokości nieistniejących księżyców Wenus.
Wrocławski duet Mikrokolektyw, czyli Kuba Suchar na perkusji i Artur Majewski na trąbce, znani wcześniej z zespołu Robotobibok, postawili na jazz flirtujący i filtrujący. Flirtujący z elektroniką, a filtrujący esencjonalność. Duet podsyca swoje faktury samplerami i surowymi tonami minimooga, stawiając na fuzję umiarkowanej awangardy i względnej przystępności. Utwory bazują na lekkich kompozycyjnych zarysach, wyrazistych tematach przewodnich i rozciągają się między rozwarstwioną rytmiką, a celną w swoich wyborach trąbką. Hipnotyczne rytmy Kuby Suchara świetnie chwytają moment, w którym dalsze zagęszczanie bębnów doprowadziłoby do chaosu i przeładowania, a następnie poskramiają je, by pozostały perfekcyjnie skrojoną układanką. Artur Majewski powściągliwą, stonowaną grą na trąbce prowadzi swoją indywidualną opowieść lekkimi melodyjnymi frazami z zachowaniem kilku ostrzejszych trzonowców. Efekt końcowy jest co najmniej zadowalający: ascetyzm spotyka impresjonizm, brzmienie płynnie przechodzi między miejskim chłodem a melancholijnym ciepłem, ale zawsze pozostaje krystalicznie przejrzyste. Każdy utwór jest mikroświatem, rozkładającym akcenty na różne sylaby. Czy będzie to nerwowy puls utworu tytułowego, liryczna przebojowość „Lipuko”, świetny feeling w „Running Without Effort”, egzotyczny rytuał „Tiring Holiday”, ciężki kaliber minimooga rozbrojony pierwszymi taktami trąbki w „Rocket Street” czy najbardziej ekspresyjna partia Artura w „Casio” – wszystko to sprawia, że z radością mogę stwierdzić, że mamy kolejny dobry polski jazzowy album.
Chyba wszystkie recenzje debiutanckiego krążka Mikrokolektywu zawierają pewien zaskakujący fakt. I tak też będzie w tym przypadku. Oto Mikrokolektyw, jako pierwszy zespół ze Starego Kontynentu, zasilił szeregi legendarnej amerykańskiej wytwórni Delmark. Kuba Suchar i Artur Majewski pośród takich artystów jak Anthony Braxton, Ken Vandermark... [fanfary i oklaski] dziękuję, reszty nie trzeba.

Sebastian Niemczyk
(Screenagers.pl)