Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DELMARK. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DELMARK. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 listopada 2010

Exploding Star Orchestra "Stars Have Shapes" - czyli witamy Matusza Krawczyka

Rob Mazurek-cornet, electro-acoustic constructions; Nicole Mitchell-fl, voc, Matt Bauder-cl, ts; Jeb Bishop-tb; Jason Stein-bcla; Greg Ward-as; Jason Adasiewicz-vib; Matthew Lux-bg; Josh Abrams-b; John Herndon-dr; Mike Reed-dr; Damon Locks-word rocker

Wytwórnia: Delmark
Rok wydania: 2010


Naszpikowana gwiazdami chicagowskiej sceny drużyna dowodzona przez Roba Mazurka pozostaje wierna swojej formule kosmicznego jazzu inkorporującego awangardową elektronikę oraz daleko posunięte eksperymenty brzmieniowe. Na trzecim wydawnictwie z kolei, taktyka ta znowu przynosi sukces, wciąż ujmując rozmachem, bogactwem środków i niekonwencjonalnymi rozwiązaniami. W świecie tworzonym przez Exploding Star Orchestra narracja rozwija się nielinearnie, a poszczególni muzycy żonglują wątkami z prędkością „napędu nieskończonego nieprawdopodobieństwa”. Dość powiedzieć, że po raz pierwszy dźwięki organizują się w melodię dopiero po ponad 9 minutach, by przetrwać w tej postaci tylko na chwilę. Wcześniej w ich barwnym amalgamacie dominuje elektroniczna smuga, której środek ciężkości swobodnie dryfuje po środkowym paśmie częstotliwości, później minimalistyczne pochody dalece przetworzonych, dziwacznych sampli, oszczędne riposty całego arsenału akustycznych instrumentów i sonorystyczne harce.
Tak brzmią dwa z czterech nagrań na płycie, choć czasowo obejmują one jej znacznie większą część. Dwa krótsze utwory stanowią bardziej klasyczne podejście do kompozycji, choć i tu dęciaki potrafią poruszać się po trajektoriach wymykających się ziemskiej geometrii. Oba te kawałki charakteryzują wyraźne linie zapętlonych fraz basu (w przypadku „Impression #1” jest to zapożyczenie z „Uri” brazylijskiej piosenkarki Flory Purim, wsamplowane przez Cypress Hill do „Cock the Hammer”) oraz pojawienie się rytmu, wokół których orbituje akompaniament bogatej sekcji dętej i relaksujące brzmienie wibrafonu. Choć poza uporządkowanymi liniami basu pozostałe instrumenty – z perkusją włącznie – mają mnóstwo swobody, nie uświadczymy tu szaleństw charakterystycznych dla free jazzu. Równoległe prowadzenie wielu motywów jest bardzo wyważone emocjonalnie, lecz nawet te mniej radykalne formy noszą wyraźne piętno jedynej w swoim rodzaju, odurzającej atmosfery odrealnienia. „Stars Have Shapes” nie jest żadnym postępem w stosunku do dwóch poprzednich płyt, ale jak dla mnie, mogą w ten sposób grać w nieskończoność.

Mateusz Krawczyk
(Screenagers.pl)

poniedziałek, 8 listopada 2010

Mikrokolektyw "Revisit" - czyli kolejny recenzent na Impropozycji: Sebastian Niemczyk




Artur Majewski - tp, electronics
Kuba Suchar - dr, electronics

Wytwórnia: Delmark
Rok wydania: 2010





Na początek przeniosę Was na chwilę do krakowskiej Alchemii. Wybrałem się tam w październikowy wieczór w ramach Krakowskiej Jesieni Jazzowej na koncert Rafała Mazura ze swoim elektroakustycznym kwartetem; miał to być całkowicie improwizowany free jazzowy koncert z wykorzystaniem laptopa i sporą dawką elektronicznych dziwactw. I faktycznie tak było – na Plac Nowy wytoczyłem się ze sporym zawrotem głowy. Została ona wypełnioną dźwiękową chmurą, która polerowała sufity piwnic Alchemii glissandami, ambientowymi miniaturami, aby po chwili przepoczwarzyć się w miotłę i wymieść najgłębsze zakamarki piwnicy wściekłymi atakami dęciaków i wykraczającymi poza możliwości mojej percepcji tyradami basu. A perkusista wystukiwał połamańce i paradował z Batmanem na koszulce.
Kilka dni po tym koncercie na playliście wskoczyła kolejna płyta. Mamo, co to jest Mikrokolektyw? Krótki wewnętrzny konflikt o sensowność egzystencji jazzu na playliście w kolejnych tygodniach zakończył się kapitulacją konfrontacyjnej części ego, postulującej okresowe wsadzenie ziemniaka w saksofon. Choć niepewność pozostała, bo „Revisit” może przecież być zbyt nieprzystępne dla słuchacza, u którego jazz nie leży w centrum zainteresowania, a dryfuje gdzieś na wysokości nieistniejących księżyców Wenus.
Wrocławski duet Mikrokolektyw, czyli Kuba Suchar na perkusji i Artur Majewski na trąbce, znani wcześniej z zespołu Robotobibok, postawili na jazz flirtujący i filtrujący. Flirtujący z elektroniką, a filtrujący esencjonalność. Duet podsyca swoje faktury samplerami i surowymi tonami minimooga, stawiając na fuzję umiarkowanej awangardy i względnej przystępności. Utwory bazują na lekkich kompozycyjnych zarysach, wyrazistych tematach przewodnich i rozciągają się między rozwarstwioną rytmiką, a celną w swoich wyborach trąbką. Hipnotyczne rytmy Kuby Suchara świetnie chwytają moment, w którym dalsze zagęszczanie bębnów doprowadziłoby do chaosu i przeładowania, a następnie poskramiają je, by pozostały perfekcyjnie skrojoną układanką. Artur Majewski powściągliwą, stonowaną grą na trąbce prowadzi swoją indywidualną opowieść lekkimi melodyjnymi frazami z zachowaniem kilku ostrzejszych trzonowców. Efekt końcowy jest co najmniej zadowalający: ascetyzm spotyka impresjonizm, brzmienie płynnie przechodzi między miejskim chłodem a melancholijnym ciepłem, ale zawsze pozostaje krystalicznie przejrzyste. Każdy utwór jest mikroświatem, rozkładającym akcenty na różne sylaby. Czy będzie to nerwowy puls utworu tytułowego, liryczna przebojowość „Lipuko”, świetny feeling w „Running Without Effort”, egzotyczny rytuał „Tiring Holiday”, ciężki kaliber minimooga rozbrojony pierwszymi taktami trąbki w „Rocket Street” czy najbardziej ekspresyjna partia Artura w „Casio” – wszystko to sprawia, że z radością mogę stwierdzić, że mamy kolejny dobry polski jazzowy album.
Chyba wszystkie recenzje debiutanckiego krążka Mikrokolektywu zawierają pewien zaskakujący fakt. I tak też będzie w tym przypadku. Oto Mikrokolektyw, jako pierwszy zespół ze Starego Kontynentu, zasilił szeregi legendarnej amerykańskiej wytwórni Delmark. Kuba Suchar i Artur Majewski pośród takich artystów jak Anthony Braxton, Ken Vandermark... [fanfary i oklaski] dziękuję, reszty nie trzeba.

Sebastian Niemczyk
(Screenagers.pl)

niedziela, 31 października 2010

DELMARK - PREMIERY


MIKROKOLEKTYW
DEW POINT
Kuba Suchar - drums, electronics
Artur Majewski - trumpet, electronics

DVD

.......................................

EXPLODING STAR ORCHESTRA
STARS HAVE SHAPES
Rob Mazurek: cornet, director, composer, electro-acoustic constructions
Nicole Mitchell: flutes, voice
Matthew Bauder: clarinet, tenor saxophone
Jeb Bishop: trombone
Jason Stein: bass clarinet
Greg Ward: alto saxophone
Jason Adasiewicz: vibraphone
Matthew Lux: bass guitar
Josh Abrams: bass
John Herndon: drums
Mike Reed: drums
Carrie Biolo: gongs, vibes, percussion
Jeff Kowalkowski: piano
Damon Locks: word rocker

LP/CD

.......................................

BRAD GOODE
TIGHT LIKE THIS
Brad Goode: trumpet
Adrean Farrugia; piano
Kelly Sill: bass
Anthony Lee: drums

.......................................

JASON ADASIEWICZ
SUN ROOMS
Jason Adasiewicz - vibes
Nate McBride- bass
Mike Reed - drums