Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podsumowanie 2010. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podsumowanie 2010. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 lutego 2011

PODSUMOWANIE ROKU 2010

PŁYTA ROKU 2010
(3 głosy)

ADAM LANE´S FULL THROTTLE ORCHESTRA 
ASHCAN RANTINGS
Adam Lane (b), Avram Fefer (as), David Bindman (ts), Igal Foni (d), Matt Bauder (ts), Reut Regev (tb), Taylor Ho Bynum (t), Tim Vaughn (tb)
Wytwórnia: Clean Feed
(recenzja)

PŁYTY WYRÓŻNIONE
(po 2 głosy)

 


RODRIGO AMADO
SEARCHING FOR ADAM
Rodrigo Amado - tenor & baritone saxes
Taylor Ho Bynum - cornet, flugelhorn
John Hebert - double bass
Gerald Cleaver - drums
 Wytwórnia: Not Two
 

ADAM PIEROŃCZYK
EL BUSCADOR
Adam Pierończyk - saksofon sopranowy, tenorowy
Adrian Mears - puzon
Anthony Cox - bas
Krzysztof Dziedzic - perkusja
Wytwórnia: Jazzwerkstatt
 


ROSCOE MITCHELL AND THE NOTE FACTORY
FAR SIDE
Roscoe Mitchell: saxophones, flutes; Corey Wilkes: trumpet, flugelhorn; Craig Taborn: piano; Vijay Iyer: piano; Harrison Bankhead: double-bass, cello; Jaribu Shahid: double-bass; Tani Tabbal: drums; Vincent Davis: drums.
wytwórnia: ECM
 


ANGLES
EPILEPTICAL WEST: LIVE IN COIMBRA
Mattias Ståhl – vibraphone; Magnuss Broo – trumpet; Mats Äleklint – trombone; Martin Küchen – alto saxophone; Kjell Nordeson – drums; Johan Berthling – double bass;
Wytwórnia: Clean Feed
 


UNDIVIDED
PASSION
Wacław Zimpel: clarinet, bass clarinet, tarogato, percussion
Bobby Few: piano, percussion
Mark Tokar: bass, percussion
Klaus Kugel: drums, percussion
Wytwórnia: Multikulti
 


WADADA LEO SMITH / ED BLACKWELL
THE BLUE MOUNTAIN'S SUN DRUMMER
Wadada Leo Smith – tp
Ed Blackwell – dr
Wytwórnia: Kabell
 

HARRIS EISENSTADT
WOODBLOCK PRINTS
Michael McGinnis : clarinet; Jason Mears : alto saxophone; Sara Schoenbeck : bassoon; Mark Taylor : french horn; Brian Drye : trombone; Jay Rozen : tuba; Jonathan Goldberger : electric guitar; Garth Stevenson : acoustic bass; Harris Eisenstadt : drums, compositions
Wytwórnia: NoBusiness
 

WACŁAW ZIMPEL / KSAWERY WÓJCIŃSKI / PAWEŁ POSTAREMCZAK / PAWEŁ SZPURA
HERA
Wacław Zimpel: clarinet, bass clarinet
Paweł Posteremczak: soprano and tenor saxophones
Ksawery Wójciński: double bass
Paweł Szpura: drums
Wytwórnia: Multikulti

TOP TEN AUTORÓW:

ARTUR SZARECKI
Angles - "Epileptical West - Live in Coimbra" (Clean Feed)
Faruq Z.Bey with Northwoods Improvisers – Emerging Field (Entropy Stereo)
Gord Grdina Trio with Mats Gustafsson – Barrel Fire (Drip Audio)
Hera [Wacław Zimpel / Ksawery Wójciński / Paweł Postaremczak / Paweł Szpura] - Hera (Multikulti Project)
Jean-Marc Foltz/Marc Turner/Bill Carrothers – To The Moon (Ayler)
Lee Konitz/Chris Cheek/Stephane Furic-Leibovici – Jugendstil II (ESP)
Mural – Nectar of Emergence (Sofa)
Ray Anderson-Marty Ehrlich Quartet – Hear You Say (Intuition)
Rodrigo Amado / Taylor Ho Bynum / John Hebert / Gerald Cleaver "Searching For Adam" (Not Two)
The Vandermark 5 Special Edition – The Horse Jumps, The Ship Is Gone

BARTEK ADAMCZAK
Adam Lane's Full Throttle Orchestra - Ashcan Rantings (Clean Feed)
Angles - "Epileptical West - Live in Coimbra" (Clean Feed)
Augusti Fernandez, Barry Guy, Ramon Lopez - Morning Glory (Maya)
Harris Eisenstadt "Woodblock Prints" (NoBusinness)
Ivo Perelman & Brian Wilson - The Stream of Life (Leo)
Ken Vandermark  PAal Nilssen-Love - Milwaukee Volume (Smalltown Superjazz)
Oirtrio - Kanata (Not Two)
Rodrigo Amado / Taylor Ho Bynum / John Hebert / Gerald Cleaver "Searching For Adam" (Not Two)
Undivided - "Passion" (Multikulti)
Wadada Leo Smith & Ed Blackwell "The Blue Mountain's Sun Drummer" (Kabell)

KRZYSZTOF GREGORCZYK
Adam Lane's Full Throttle Orchestra - Ashcan Rantings (Clean Feed)
Exploding Star Orchestra - Stars Have Shapes (Delmark)
Harris Eisenstadt "Woodblock Prints" (NoBusinness)
Keefe Jackson - Seeing You See (Clean Feed)
Lisa Mezzacappa's Bait & Switch - What Is Known (Clean Feed)
Mario Pavone Orange Double Tenor - Arc Suite T/Pi T/Po (Playscape Recordings)
Ned Rothenberg  & Vladimir Volkov - Live in Dom - Duo Music for Nicolai Dmitriev (DOM Records)
Rudresh Mahanthappa and Bunky Green (Pi Recordings)
Rudresh Mahanthappa and Steve Lehman  - Dual Identity (Clean Feed)
The Engines - Wire And Brass  (Okkadisk)

+TOP 5 PL
Foton Quartet - Zomo Hall (Not Two)
Hera [Wacław Zimpel / Ksawery Wójciński / Paweł Postaremczak / Paweł Szpura] - Hera (Multikulti Project)
Maciej Obara / John Lindberg / Harvey Sorgen MAMUGE 3 "Three", Ars Cameralis
Leszek Kułakowski Ensemble Piccolo "Code Numbers" (Fonografika)
Adam Pierończyk Quartet - El Buscador (Jazzwerkstatt)

ŁUKASZ RAGAN
Bushman's Revenge – Jitterbug (Rune Grammofon)
Eivind Aarset & The Codex Orchestra (Jazzland)
Gabriele Coen Jewish Experience – Awakening (Tzadik)
Iron Kim Style – Iron Kim Style (MoonJune)
Kihnoua – Unauthorized Caprices (Not Two)
Lawnmower – West (Clean Feed)
Paolo Fresu/A.Filetta/Daniele di Bonaventura – Mistico Mediterraneo
Peter Epstein & Idee Fixe – Abstract Realism
Puma – Half Nelson Courtship (Runegrammofon)
Roscoe Mitchell The Note Factory – Far Side (ECM)

MARCIN KICIŃSKI
Adam Lane's Full Throttle Orchestra - Ashcan Rantings (Clean Feed)
Aeroplane Trio – Naranja Ha (Drip Audio)
BraamDeJoodeVatcher – Quartet (BBB)
Convergence Quartet – Song/Dance (Clean Feed)
Free Jazz Quartet – Memories of the Future (Matchless)
James Camey/Stephan Crump – Echo Run Pry (Clean Feed)
Joe McPhee/Ingebrigt Haker Flaten – Blue Chicago Blues (Not Two)
Marc Ribot – Silent Movies (Pi Recordings)
Taylor Ho Bynum/John Hebert/Gerald Cleaver – Book of Three (RogueArt)
Wadada Leo Smith & Ed Blackwell "The Blue Mountain's Sun Drummer" (Kabell)

ROBERT ŻURAWSKI
Adam Pierończyk – Komeda The Innocent Sorcerer (Jazzwerkstatt)
Adam Pierończyk Quartet - El Buscador (Jazzwerkstatt)
Albert Beger Electroacoustic Band – Peacemaker (Anova Music)
Hamid Drake & Bindu – Reggaeology (Rouge Art)
Henry Threadgill's Zooid – This Brings Us To, vol. II (Pi)
Maciej Obara Special Quartet – Four (Art Cameralis)
Piotr Wyleżoł Quintet – Live (Fonografika)
Ralph Alessi – Cognitive Dissonance (CamJazz)
Scott Colley – Empire (CAM Jazz)
Yuri Honing Wired Paradise – White Tiger (Jazz In Motion)

TOMASZ ŁUCZAK
Clare Cooper – Hammeriver (Mikroton)
Dave Rempis/Frank Rosaly – Cyrlic (482 Music)
Ganelin Trio Priority – Visions (United One)
Nate Wooley/Paul Lytton – Creak Above 33 (PSI)
Roscoe Mitchell The Note Factory – Far Side (ECM)
ROVA Saxophone Quartet & Nels Cline Singers – The Celestial Septet (New World)
Stefano Battaglia/Michele Rabbia – Pastorale (ECM)
Tony Malaby – Temarindo Live (Clean Feed)
Trio Local – Vitralls (Agharta)
Undivided - "Passion" (Multikulti)

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Rekomendacje z roku 2010 od Jazzowego Alchemika

Rok 2010 należy uznać muzycznie za bardzo udany, na blogu (jazzalchemist.blogspot.com) pojawi się w najbliższym czasie również lista innego rodzaju, bardziej szczegółowa (z podziałem na kategorie instrumentalne, płyta, zespół, kompozytor itd.) gdzie, o zgrozo, (lista pisana na zaproszenie portalu El Intruso) musiałem ograniczyć się do trzech wpisów przy każdej pozycji. Tu chciałem zacząć od Top 10, potem stwierdziłem, że to za mało, zacząłem dopisywać top 15 ale nie chcąc zrezygnować z żadnej pozycji wyszło mi top 17 i tak już zostało (bo na siłę nie ma co dopisywać, choć pozycji jeszcze nad wyraz udanych by się kilka znalazło), kolejność przypadkowa poza, subiektywnym bardzo, pogrupowaniem:


Po-Prostu-Jazz : Soczysty, żywiołowy, dynamiczny, z kapitalnymi tematami i aranżami, energicznymi solówkami (wyjątkiem, w kwestii tematów i aranży, improwizowane i w mniejszym składzie „Searching For Amado”). I jeszcze jedna uwaga – fantastycznie grające sekcje na tych płytach.
Angles - "Epileptical West - Live in Coimbra" (Clean Feed)
Adam Lane Full Throttle Orchestra - "Aschan Rantings" (Clean Feed)
Rodrigo Amado "Searching For Adam" (Not Two
Atomic - "Theater Tilters vol. 1 & 2" (Jazzland)


Pięknie i lirycznie
Augusti Fernandez / Barry Guy / Ramon Lopez - "Morning Glory" (Maya)

Pięknie i drapieżnie i z pełnymi kontrastów kompozycjami
Satoko Fujii Ma-Do Quartet - "Desert Ship" (Not Two)

Magia duetów:
Jeden lekki i pełen gracji (ach jak ta Afryka gra u Blackwella!), drugi pełen energii i przytupu. Oba powalające.
Wadada Leo Smith / Ed Blackwell - "The Blue Mountain's Sun Drummer" (Kaballa)
Ken Vandermark / Paal Nilssen-Love - "Milwaukee Volume"; "Chicago Volume" (Smalltown)


Dwa kapitalne projekty i dwie wyśmienite płyty, budzący podziw zamysł kompozycyjny i porywające wykonania pod wodzą Wacława Zimpla
Hera - "Hera" (Multikulti)
Undivided - "Passion" (Multikulti)

Nowe dźwięki na nowe dziesięciolecie, od Wonderland po Japonie
Vijay Anderson - "Hardboiled Wonderland" (Not Two)
Oirtrio - "Kanata" (Not Two)
Harris Eisenstadt "Woodblock Prints"
Kirk Knuffke - "Amnesia Brown"


Oto co się dzieje gdy dwa tria, legendy swojego gatunku zapraszają w swoje szeregi młodych. Niech żyje międzypokoleniowy dyskurs!
Joe McPhee / Mikolaj Trzaska / Dominic Duval / Jay Rosen - "Magic” (Not Two)
Evan Parker / Barry Guy / Paul Lytton + Peter Evans - "Scenes in the House of Music" (Clean Feed)

Zjawiskowe brzmienie i rozwinięcie koncepji
Exploding Star Orchestra - "Stars Have Shapes" (Delmark)

Reedycje roku
Muntu, Commitments, Amalgam (NoBusiness)
Boksy "complete remastered recordings" Henry'ego Threadgilla i Billa Dixona (Soul Note i Black Saint)

Wytwórnie roku 2010
Not Two
Clean Feed
NoBusiness


Wydarzenie koncertowe
tygodniowy cykl koncertów Barry Guy w Krakowie w ramach Krakowskiej Jesieni Jazzowej (w ramach „przeżyjmy to jeszcze raz” linki do pierwszych postów bloga)
Dzień 1 (http://jazzalchemist.blogspot.com/2010/11/barry-guy-new-orchestra-day-1-small.html) (http://impropozycja.blogspot.com/2010/11/barry-guy-new-orchestra-w-krakowskiej.html)
Dzień 2 (http://jazzalchemist.blogspot.com/2010/11/barry-guy-new-orchestra-day-2-small.html)
Dzień 3 (http://jazzalchemist.blogspot.com/2010/11/barry-guy-new-orchestra-day-3-small.html)
Dzień 4 (http://jazzalchemist.blogspot.com/2010/11/barry-guy-new-orchestra-day-4-small.html)
Dzień 5 ostatni (http://jazzalchemist.blogspot.com/2010/11/barry-guy-new-orchestra-day-5-final.html)
Podsumowanie 1: (http://impropozycja.blogspot.com/2010/11/bary-guy-new-orchestra-czyli-wiele.html)
Podsumowanie 2: (http://impropozycja.blogspot.com/2010/11/barry-guy-new-orchestra-krakow-2010.html)

Bartosz Adamczak
Autor tradycyjnie zaprasza na blog anglojęzyczny jazzalchemist.blogspot.com.

wtorek, 4 stycznia 2011

Andrzeja Nowaka podsumowanie 2010

TOP TEN
Peter Evans/ Agusti Fernandez/ Mats Gustafsson - Kopros Lithos (Multikulti)
Evan Parker/ Barry Guy/ Paul Lytton + Peter Evans - Scenes in The House Of Music (Clean Feed)
AMM (with John Butcher) - Sounding Music  (Matchless)
Evan Parker - House Full Of Floors (Tzadik)
KANATA (Frank Gratkowski /Sebastian Gramss/Tatsuya Nakatani) - OirTrio (Not Two)
Trzaska/Szwelnik - Don't Leave Us Home Alone (Kilogram)
Evan Parker/ Barry Guy/ Paul Lytton - Nightwork (Marge)
Roscoe Mitchell and The Note Factory - Far Side (ECM)
Schlippenbach trio - Bauhaus Dessau (Intakt)
Joe McPhee/ Ingebrigt Haker Flaten - Blue Chicago Blues (Not Two)

REEDYCJA ROKU
Bill Dixon - THE COMPLETE REMASTERED RECORDINGS ON BLACK SAINT & SOUL NOTE

KONCERT ROKU
Barry Guy New Orchestra - Kraków 16-20.11
(http://impropozycja.blogspot.com/2010/11/barry-guy-new-orchestra-w-krakowskiej.html)
(http://impropozycja.blogspot.com/2010/11/barry-guy-new-orchestra-krakow-2010.html)
(http://impropozycja.blogspot.com/2010/11/bary-guy-new-orchestra-czyli-wiele.html)

poniedziałek, 3 stycznia 2011

Podsumowanie.PL

Epicki tekst Mariusza Hermy podsumowujący rok 2010 w muzyce i prognozujący lepsze jutro, skłonił mnie do tego aby choć spróbować napisać podsumowanie a nie tylko wypunktować najlepsze owoce jazzowego drzewa 2010.

AWANGARDA ZASTĄPIŁA GŁÓWNY NURT

Przyjemnie rozpocząć od połechtania naszej patriotycznej próżności. Polska muzyka improwizowana jest dziś drugą albo i pierwszą siłą jazzową w Europie (rywalizując ze Skandynawią traktowaną en bloc). Artyści spomiędzy Odry i Bugu, szczególnie ci spoza głównego nurtu, nagrywają dla cenionych wytwórni na kontynencie i za oceanem. Nawet nowości ze znakiem rodzimych wydawnictwa takich jak Not Two, Lado ABC czy Multikulti Project stają się obowiązkowymi pozycjami na półkach miłośników nowego jazzu (tfu tfu awangardy) z całego świata. Niezależna scena jazzowa jest nawet, jak pisał Bartek Chaciński w "Polityce", naszym głównym muzycznym towarem eksportowym. Pytanie jednak nasuwa się następujące: czy to nasz jazz jest taki mocny czy też Wacław Zimpel, Mikrokolektyw czy Levity są muzycznym Adamem Małyszem - rywalizującym w dziwnej konkurencji, zaspokajającym ale i usypiającym nasze ambicje, a ich sukcesy nijak mają się do kondycji gatunku.

Główny nurt wysycha
Nie kryłem się nigdy z sympatią i podziwem do norweskiego jazzu. Oczywiście warto byłoby postawić w tym miejscu gwiazdkę i zaznaczyć jak inaczej finansowana jest kultura w Skandynawii, co i my, dzięki funduszom norweskim, obserwujemy coraz wyraźniej. Chcąc najkrócej wyrazić co tak bardzo podoba mi się w muzyce północy, posłużę się fragmentem koncertu, który już raz na tym blogu publikowałem:


Festiwal jazzowy w Oslo - impreza porównywalna z obecnym Jazz Jamboree. Koncert poświęcony legendarnej w Norwegii, raczej mało znanej gdzie indziej, wspaniałej, niestety przedwcześnie zmarłej wokalistce - Radce Toneff. Na jednej scenie grają: ojcowie norweskiego jazzu: Jon Christensen, Arild Andersen czy współautor sukcesu Radki - Steve Dobrogosz - obok nich pop/jazzowa wokalistka Solveig Slettahjell i kojarzony z awangardą trębacz Arve Henriksen. A do tego jeszcze pół tuzina innych artystów pomiędzy. Efekt - jak widać na filmie... Muzycy z różnych światów, podgatunków, nurtów czerpią i tworzą jednocześnie siłę sceny, głównego nurtu - budują jakość, którą nazywa się norweskim jazzem. Przykład: Przed miesiącem ukazała się w europejskiej dystrybucji nowa płyta wspomnianej Solveig Slettanhjell pt. "Tarpan Seasons". Świetna a zarazem łatwa i przyjemna płyta, która, choć w języku Shakespeare'a, czy raczej McDonalds'a, nie jest kopią stylu Blue Note lub cytatem z innych amerykańskich śpiewników, za to wyraźnie słychać na niej skandynawską estetykę - oszczędność, nowe brzmienia, połączenie elementów czysto akustycznych z elektroniką. A do tego made in Norway są jeszcze przecież Jaga Jazzist, Atomic, Nils Peter Molvaer, flota artystów ECM'owych od Garbarka przez Torda Gustavsena po Trygve Seima, guru freejazzowej perkusji Paal Nilssen-Love, folkpopowa wokalistka Mari Boine czy kultowe wytwórnie Rune Grammofon, Smalltown Superjazzz czy Jazzland.

W Polsce w podobnym do "Til Radka" przedsięwzięciu miałem przyjemność uczestniczyć przed miesiącem: W Dniu Szakala - charytatywnym koncercie dla Tomasza Szukalskiego - wzięli udział praktycznie wszyscy polscy "mejdżersi" - od Stańki, Możdżera, Agi Zaryan przez Michała Urbaniaka, Ewę Bem, Urszulę Dudziak po Adama Makowicza i Wasilewski Trio. Nikt jednak - oprócz Łukasza Żyty, który na perkusji towarzyszył wielu składom - nie wszedł z innymi w dialog. Każdy zagrał swoje - świetnie - i do garderoby. Tam wspominali dobre czasy, wymieniali się dowcipami, ale muzyką, inspiracjami - chyba - już nie.
Odbicie tej sytuacji widać na półce z płytami. Polski jazz (mainstream? - jak kto woli) wydawany jest przez kilkanaście maluteńkich wytwórni - Ars Cameralis nie pokusiło się nawet o stworzenie strony internetowej informującej o ich wydawniczej działalności /płyty Macieja Obary/ a tak, bardzo celnie, opisuje jakość edytorską wydanej przez Fonografikę nowej płyty Piotra Wyleżoła Maciej Nowotny: "Okładka brzydka i kompletnie bez związku z muzyką na płycie, a to niestety nie wszystko: krzywo wydrukowany tekst z tytułami utworów, w tytule Dr Holmes z kropką czyli kłania się znajomość ortografii i wreszcie pomyłka na liście utworów, gdzie bonus track to właśnie rzeczony Dr Holmes, a nie Snake, jak wydrukowano na okładce."
W konsekwencji artyści ambitniejsi przy odrobinie szczęścia i zapału wydają swoją muzykę w firmach zagranicznych, jak np. Adam Pierończyk w berlińskim Jazzwerkstatt czy Leszek Możdżer niemieckim w ACT. Nie miał tyle energii Leszek Kułakowski i jego "Code Numbers", która z pewnością mogłaby zrobić karierę europejską, pozostanie raczej kolekcjonerskim rarytasem.

Nie trzeba mieć zbyt wiele palców, nie wspominając o drugiej ręce, by policzyć poważnych jazzowych producentów muzycznych. Wawrzyniec Mąkinia w Multikulti, Paweł Szamburski/Macio Moretti w LADO ABC... Efekty ich pracy widać od razu - Levity na koncertach i płytach w Japonii, z kontraktem z Universal Music itp, Zimpel z nagrodami, trasami zagranicznymi a polscy awangardziści na naukach u Kena Vandermarka. W większości pozostałych przypadków artyści sami są sobie sterem, żeglarzem, okrętem, wiatrem, inspiracją, doradcą, managerem, producentem a w konsekwencji także słuchaczem. Nie dziwi więc, że niechętnie słuchają oni tego co gra się poza 3-5 klubami jazzowymi w naszym kraju.

Co się nosi na świecie - to nas zupełnie nie obchodzi...
Wyważaniem otwartych już drzwi jest stwierdzenie, że Europa wytworzyła swoją własną odmianę jazzu, coraz mniej związaną z amerykańskimi, bawełnianymi korzeniami - europejską muzykę improwizowaną. Czerpie ona z muzyki klasycznej, współczesnej, ludowej a z drugiej strony z dorobku elektroniki. Można to z jednej strony uznać za modę, z drugiej jednak jest to przecież sposób na opowiadanie o sobie, czy też badanie i interpretację własnej kultury, własnych korzeni - tak jak, na drugim biegunie czyni to, cytowany przez Macieja Obarę w rozmowie z Maciejem Karłowskim, Jason Moran - osoba numer 1 amerykański sceny jazzowej 2010 (autor lub współautor albumów nr 1, 2, 4 i 10 w tegorocznym rankingu krytyków magazynu Village Voice): "Moran przyniósł ze sobą kilka płyt. Zagrał fragmenty każdej, po czym wyłączył sprzęt i powiedział jasno „To jest moja kultura! W otoczeniu takiej muzyki się wychowałem. Taka muzyka jest dla mnie ważna. Jest ona częścią mnie i reprezentuje moim zdaniem to, co dzisiaj jest żywe w muzyce Afroamerykanów”. Z głośników popłynęły natomiast nagrania jego kolegów raperów, którzy przeklinali siarczyście i opowiadali w swoich tekstach bardzo groźne rzeczy. O większości nie słyszałem nigdy i pewnie nigdy więcej nie usłyszę. To było trochę szokujące."
Podobną introspekcję przeprowadza na płycie "Solo" Vijay Iyer - malując swój muzyczny autoportret z pomocą utworów i artystów, którzy uczyli go czym jest granie. Bez nich i ich patentów ("Patterns") nie byłoby dziś Iyera - jednego z najważniejszych kompozytorów, pianistów i nowych narratorów światowego jazzu.
Wśród polskich artystów takie myślenie i poszukiwania obserwuję chyba tylko u Macieja Obary - zaskakująco pomijanego przez wielkonakładowe media - czy, w nieco innej odmianie, u uznanych, wspomnianych już awangardzistów - Zimpla, Rogińskiego czy Mikołaja Trzaski. Poza wyżej wymienionymi jeszcze, będący od lat pod ECMowskimi skrzydłami, Wasilewski Trio wpisuje się w nurt europejskiej muzyki improwizowanej - zarówno gatunkowo, ale i pod względem posłuchu poza granicami RP. Źródeł słabego rozwoju elektroniki w jazzie upatrywałbym natomiast w wysokich cenach komputerów z jabłuszkiem i odpowiedniego do nich oprogramowania, nieproporcjonalnych do zarobków polskich artystów za job.

Komeda...
Rok 2011 poświęcony będzie Marii Skłodowskiej, Czesławowi Miłoszowi a także... Krzysztofowi Komedzie Trzcińskiemu. 27 kwietnia obchodzilibyśmy bowiem jego 80te urodziny. Norwegia nie ma swojego Komedy. Ośmieliłbym się stwierdzić, że Europa nie miała i nie ma do dziś drugiego takiego kompozytora jazzowego jak Komeda. I co z tego?
No właśnie. Na razie pojawiły się dwie, całe szczęście zupełnie udane płyty poświęcone autorowi "Sleep safe and warm" - Adama Pierończyka "Komeda" i Jana Bokszczanina "Komeda Inspirations". Czy potrafimy jednak na naszym podwórku nadbudować coś na Komedzie? Czy czeka nas jednak rok jazzowej Komedii, tak jak zamęczaliśmy Frycka Chopinem na jazzowo AD 2010? Właśnie w roku Komedy przydałby się taki polski John Zorn, który potrafiłby nie tylko skrzyknąć kolegów i stworzyć wydawnictwo, ale także zbudować polski The Stone albo i pójść o krok dalej...

Przydałoby się Laboratorium Improwizacji, na wzór Słobodziankowego Laboratorium Dramatu, Szczygłowo-Tochmanowego Insytut Reportażu, czy Mistrzowskiej Szkoły Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy. W Laboratorium muzycy nie tylko mogliby próbować, grać koncerty, nagrywać płyty, ale także uczyć się na warsztatach czy master classach artsytów i pedagogów pokroju Marilyn Crispell, Ralpha Alessiego, Zorna (czemu nie?), Charles Lloyda, Jasona Morana. Enrico Ravy, Jona Balke czy Jona Christensena. Laboratorium powinno zorganizować konferencje dla producentów: dlaczego we Włoszech może sprawnie działać wydawnictwo EGEA nie wspominając o światowej sławie niemickich ECMu i ACTu, szwajcarskiego HatHut czy wspomnianych norweskich Rune czy Smalltown? Dlaczego ich płyty można znaleźć w sklepach w krajach ojczystych i nie tylko?
A talentów - jak zawsze i w każdej dziedzinie poza piłką nożną - nam nie brakuje.

Ten tekst już jest za długi, więc może powstrzymam się od podsumowań jazzowych dla reszty świata. Wspomnę tylko, że nie rozumiem muzyki najbardziej cenionych amerykańskich artystów 2010 takich jak Henry Threadgill, Steve Lehman czy Rudresh Mahathappa. Może oświecenie przyniesie mi rok 2011.

Na koniec, wracam do początku, czyli do tekstu Mariusza Hermy: "dzisiejsza muzyka jest kiepska? źle szukasz!" Dobrej muzyki w 2011 życzyć więc nie trzeba. Życzę więc chęci i czasu na jej poszukiwania.

Kajetan Prochyra
klimatumiarkowanycieply.blogspot.com