środa, 13 lipca 2011

The Book of Knots (Carla Kihlstedt / Matthias Bossi / Tony Maimone / Joel Hamilton) "Garden Of Fainting Stars", Ipecac, 2011

Matthias Bossi - voc, dr, glass, glockenspiel, optigan, p, synth, synth. bass, wurlitzer
Joel Hamilton - analogue synthesizer, voc, g, marxophone, p
Carla Kihlstedt - bass harmonica, kalimba, marxophone, theremin, viola, violin, voc
Tony Maimone - b, synth. bass, voc
+ goście (m.in. Blixa Bargeld, Mike Patton)

Wytwórnia: Ipecac
Rok wydania: 2011



Carla Kihlstedt należy do grupy artystów, których poczynania śledzę z najwyższą uwagą. Po pierwsze dlatego, że jako posiadaczka pięknej barwy głosu, chętnie sięga po formy piosenkowe, które w jej wykonaniu wybitnie pieszczą moje zmysły (projekt 2 Foot Yard dla Tzadik Rec,). Po drugie, ponieważ jej wieloletnia współpraca z Matthiasem Bossim przynosi arcyciekawe projekty instrumentalne, będące moim zdaniem kontynuacją - zaniedbywanych przez innych, niestety - muzycznych tradycji Rock In Opposition (płyty: "Ravish" dla Twelve Cups Rec., "Causing a Tiger" dla Victo, z Cosa Brava na "Ragged Atlas" Freda Fritha dla Intakt Rec.). Jest jeszcze trzeci powód - potrafi mnie bardzo przyjemnie zaskoczyć. Ostatnio w ręce wpadła mi jej najnowsza (trzecia) płyta, nagrana z zespołem Book Of Knots dla wytwórni Ipecac Records, prezentująca kolejne, zaskakujące właśnie oblicze tej twórczej artystki.

Każdy, kto z avantrockiem nie był na bakier, ma szansę odnaleźć kogoś ważnego wśród muzyków zaangażowanych w powstanie "Garden Of Fainting Stars". Wprawne oko fana Pere Ubu dostrzeże obecność wieloletniego basisty tej kultowej grupy – Tony’ego Maimone. Inni zwrócą uwagę na dwa mocne nazwiska gości: Blixy Bargelda - gitarzysty Bad Seeds i współtwórcy Einstrurzende Neubauten lub Mike'a Pattona - wszędobylskiego krzykacza bądź to rockowego (Faith No More, Mr Bungle, Fantomas, Tomahawk), bądź bardziej awangardowego (współpraca z Johnem Zornem, Fenneszem, The Zu, Moonchild). Do tego można dodać Toma Waitsa i Davida Thomasa, którzy wspierali zespół na wcześniejszym krążku pt. "Traineater" i nagle okazuje się, że Book Of Knots przyciąga do siebie najważniejsze postaci alternatywnej piosenki.
Jak przekłada się to na muzykę? "Garden Of Fainting Stars", podobnie jak dwa wcześniejsze albumy, stanowi zbiór ciekawie skomponowanych i stosunkowo ciężko zagranych pieśni. Zdecydowanym atutem najnowszej płyty względem poprzedniczek jest jednak bardzo równy poziom wszystkich utworów i konsekwentne utrzymanie, spełniającej funkcję doskonałego spoiwa, mrocznej atmosfery. Pierwsze jej przesłuchanie zaskakuje pozorną prostotą i przystępnością kompozycji. Dość szybko wychodzi jednak na wierzch ich wielopłaszczyznowość, zaczynają dominować ukryte w gęstwinie brzmień detale i smaczki. Okazuje się, że artmetalowe motywy, które pierwotnie przywoływały na myśl to Swans, to postthrakowskie King Crimson, stanowią raptem szkielet, przez który trzeba się przegryźć, by znaleźć się w przebogatym świecie neurotycznej wyobraźni, od którego naprawdę można się uzależnić. Świetnie sprawują się w tym świecie zaproszeni goście: zarówno Blixa, który raczy nas posępną narracją, by następnie zaśpiewać najmroczniej jak się da, jak i Patton, który do wykonania otrzymał partię idealną dla niego - podniosłą, symfoniczną chciałoby się powiedzieć. Rewelacyjnie sprawdza się delikatny głos Kihlstedt na tle ciężkich riffów gitar. Zamykający płytę utwór "Obituary For The Future" to absolutna artmetalowa perełka.

Każdemu, kto przyjmuje duże porcje jazzowych przysmaków, przyda się czasem małe odświeżenie. Obiecuję, że nic tego lepiej nie zrobi, jak kawałek solidnego avantrocka, szczególnie jeśli za jego współtworzenie odpowiada niewiasta tak wrażliwa, otwarta i odważna jak Carla Kihlstedt. Ja oddaję się w jej władanie i z niecierpliwością czekam na kolejne odsłony jej muzycznej drogi.

Marcin Kiciński






Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza